Śluby panieńskie – czyli magnetyzm serca

Komedia miłości V w aktach

Twórczość Aleksandra hrabiego Fredry pozostaje poza prądami literackimi swoich czasów. A były to czasy historycznie i literacko burzliwe, czasy niewoli narodowej i powstań narodowowyzwoleńczych, czasy w których powstawały epokowe dzieła naszych trzech wieszczów.

Wprawdzie Fredro debiutował w latach, które są jeszcze schyłkową fazą oświecenia (w roku 1815 na deskach teatru we Lwowie wystawił trzyaktówkę Intryga na prędce), ale jego najwybitniejsze dokonania w sztuce komediopisarskiej przypadają na okres, w którym tworzą polscy romantycy. Nie można jednak podporządkować najwybitniejszego polskiego komediopisarza do żadnej z tych epok. W okresie bardzo ożywionej dyskusji klasyków z młodymi romantykami Fredro nie zabierał głosu. Do haseł głoszonych przez romantyków odnosił się dość sceptyczne.

Do miłości romantycznej
Fredro miał podobny stosunek. Był realistą i trzeźwym obserwatorem ludzi i świata. Sentymentalna uczuciowość, jak to przedstawił w Ślubach panieńskich, tworząc łzawą postać Albina, śmieszyła go i irytowała. Jednak nie można w żadnym wypadku powiedzieć, że hrabiego Fredrę nie zajmowały sprawy miłosne. Sam był człowiekiem bardzo uczuciowym, zaangażowanym w skomplikowany i gorący romans z panią Zofią z Jabłonowskich Skarbkową, który szczęśliwie po kilku latach zakończył się małżeństwem. Temat uczuć i związków między kobietą a mężczyzną zawsze bardzo pisarza interesował, ale przedstawiał go w innym od romantyków ujęciu. W Ślubach panieńskich podjął temat miłości, pokazując jej subtelną naturę. Przeprowadził jednocześnie prawdziwie psychologiczną analizę uczucia, które niewiele ma wspólnego z sentymentalnymi uniesieniami. Fredro nie rozumiał buntowniczej i nieszczęśliwej miłości romantycznej.

Takiej miłości przeciwstawił męską miłość Gustawa, młodzieńca nie tylko pełnego uroku i dowcipu, ale także zdecydowanego, energicznego i z ogromną inwencją. Gdy w I akcie Radost mówi do wzdychającego Albina: Nie bądź Gustawem – kochaj wesoło, nie ma oczywiście na myśli swego bratanka. Można w tym zdaniu dopatrywać się kpiny z postaci romantycznego kochanka Gustawa z IV cz. Dziadów Adama Mickiewicza.

Magnetyzm serca
drugi człon tytułu – był w owych czasach modnym pojęciem stworzonym przez niemieckiego naukowca Franza Mesmera, który twierdził, że miłość jest niczym innym jak wzajemnym pozarozumowym, instynktownym przyciąganiem się dwóch osobników. Fredro ośmieszył ową teorię, ukazując zupełnie inne prawidłowości rodzenia się uczuć. Bo jeśli na początku utworu Gustaw jest lekko zblazowanym młodzieńcem, niechętnym małżeństwu, a w ostatniej scenie komedii, zakochany po uszy w Anieli, oświadcza się jej – to na pewno nie z powodu irracjonalnego magnetyzmu serca, lecz za sprawą urażonej męskiej ambicji i sprytnie przeprowadzonych intryg. Tak samo Aniela wpada w szpony miłości nie z powodu nagłego błysku i przyciągania serc, ale dzięki psychologicznym zasadzkom, jakie Gustaw na nią zakłada. Śluby panieńskie - Anieli i Klary - wypowiedziane w scenie siódmej I aktu:
Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną
Nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną
- nie uchroniły jednak egzaltowanych panien przed miłością, ale wręcz tę miłość wywołały. Nie ma tu zatem miejsca ani na magnetyzm, ani tym bardziej na miłość w jej romantycznym rozumieniu. Sentymentalny Albin, który łzami skrapia jej ślady, za radą Gustawa:
Nie kochaj ją tak poddanie,
A wzajemną ci się stanie!
Nie daj władać, rządzić sobą,
A rząd tobie sama przyzna!
Nie nudź płaczem i żałobą,
A zwyciężysz jak mężczyzna (scena dziewiąta, akt II)

- porzuca swój wzdychający i płaczliwy sposób bycia i udaje obojętność wobec ukochanej Klary. Okazuje się, że jednak nie szczerym wyznaniem, ale grą i udawaniem szybciej można zdobyć serce kobiety. Miłość romantyczno-sentymentalna, łzawa i lubująca się w cierpieniu, którą reprezentuje Albin, nie prowadzi zatem do celu.

Intryga
jest główną siła sprawczą tej komedii – odmienia ludzi i ich losy. A intrygi snuje autor tej komedii w sposób doskonały. Fredro, wnikliwy znawca psychiki ludzkiej, wiedział, że nie zawsze można pewne prawdy powiedzieć wprost a do celu niekiedy należy zmierzać zawiłymi ścieżkami. I taka jest właśnie specyfika intrygi, która jest wyrazem sprzeczności dążeń bohaterów a zarazem motorem wydarzeń. W I akcie Ślubów… Gustaw nie chce się żenić, bo małżeństwo i gospodarowanie na wsi to nuda śmiertelna. Aniela też nie chce wychodzić za mąż, gdyż jej zdaniem mężczyźni nie są godni miłości, a przede wszystkim zaufania.
Znam ja dobrze mężczyzn, ten ród krokodyli,
Co się tak czai, tak układa snadnie,
By zyskać ufność i zdradzi po chwili.
– takie prawdy wypowiada Aniela w siódmej scenie I aktu.
Dorośli bohaterowie tej komedii, wuj Radost i pani Dobrójska, myślą inaczej. Aniela i Gustaw stanowią według nich doskonałą parę. Jednak gdyby nie misternie upleciona sieć intryg, której wiele oczek stanowiły czyste kłamstwa wymyślone przez Gustawa, Aniela nigdy nie zostałaby jego żoną. A gdy intrygi naszego bohatera przyniosły oczekiwany efekt, usatysfakcjonowany – na stronie – wypowiada te słowa:
Ha! Tegom czekał – mam więc pewność przecie;
Jestem u celu, wy róbcie co chcecie! (scena trzecia, akt V)
Gdyby nie te kłamstewka Gustawa – nie zawsze zresztą małe – na ślubnym kobiercu nie stanęliby też Albin z Klarą.

Postaci
tej komedii są narysowane zdecydowaną kreską i umotywowane psychologicznie – to prawdziwe indywidualności. Każdy z bohaterów ma swój charakter, każdy inaczej reaguje, postępuje według swojego temperamentu, ma swój charakterystyczny sposób mówienia. Gustaw jest uroczym, sympatycznym birbantem, lekkoduchem, jednak w trakcie wydarzeń zmienia się, poważnieje, staje się męski i zdecydowany. Aniela to miła, delikatna i uczuciowa dziewczyna, która pod wpływem sentymentalnych lektur ma niezbyt pochlebne pojęcie o mężczyznach. Klarę opisuje sam Fredro w sposób następujący:
… co jak iskra żywa,
Jeśli westchnie, to wtedy gdy ziewa;
Klara, co spocząć – rzadziej milczeć zdoła,
Sprzeczna z układu, z natury wesoła… (scena piąta, akt I).
Wuj Gustawa, stary kawaler Radost, zachwyca swoją czułością i bezradnością wobec wychowanka. Najśmieszniejsza a zarazem najbardziej denerwującą osobą jest cierpiący nieustanne męki miłosne Albin. Bohaterowie tej komedii są osobowościami dynamicznymi, zmieniającymi się pod wpływem szybko rozgrywających na scenie intryg, co czyni je psychologicznie prawdziwymi i wzbudzającymi sympatię widza.

Śmiech
i niefrasobliwy nastrój – są kolejnymi atutami tej uroczej komedii. Komizm w Ślubach panieńskich to nie tylko zabawnie narysowane postacie bohaterów i spiętrzenie zaskakujących sytuacji, które wywołują śmiech widza – to także iskrzący się dowcipem język, błyskotliwe dialogi, całe mnóstwo przysłów i sentencji, które umieszczone w zaskakujących kontekstach brzmią niezwykle zabawnie.
Nim się odezwiesz, pomyśl pierwej nieco,
Bo często słowa jakby z worka lecą
– upomina Gustawa Radost w piątej scenie I aktu.
Także pani Dobrójska wygłasza zgrabne sentencje, które nie tylko są dowcipne, ale też i mądre:
Nie wszystko straszne, co czasem zastrasza;
Mają wady mężczyźni, ma także płeć nasza.
Zatem szalę rozsądku ta strona przeważa,
Co swoje błędy karci, a cudze przeważa. (Scena dziewiąta I aktu)
Lekkoduch Gustaw, gdy zakochuje się w Anieli, również zdobywa się na głębsze refleksje:
W zgodzie – czy w kłótni, we wrzawie – czy w ciszy,
Niech oko drzymie, a ucho nie słyszy. (scena szósta akt III)
Miłość nie odbiera mu jednak dowcipu. Oto jak zwraca się do nieszczęśliwego Albina:
Już czuję wilgoć, zbliża się fontanna!
Albinie smętny! Jak rosa poranna,
Tak mgłą z łez twoich napełnia dom cały.(scena druga, akt IV)
Pogodny nastrój zabawy jest przypieczętowany – jak zawsze w komediach Fredry – szczęśliwym zakończeniem.

Urocze i wesołe komedie
hrabia Fredro tworzył w okresie dla Polski niewesołym. Był to okres zaborów, konspiracji, spisków, powstań i represji. Społeczeństwo polskie wsłuchiwało się z nabożnością w dzieła wieszczów podejmujących trudne patriotyczne tematy. Fredro jawił się swoim współczesnym jako pisarz mało poważny, który nie zajmuje się tym, co dla ojczyzny było najważniejsze. Oceniony bezwzględnie przez krytyków, odmawiających jego dziełom jakiejkolwiek wartości, Fredro na długie dwadzieścia lat zarzucił literaturę. Czuł się twórcą zepchniętym na margines swych czasów. Historia jednak pokazała, że choć niedoceniony przez współczesnych, jest ulubionym autorem następnych pokoleń. Aleksander hrabia Fredro napisał kilkadziesiąt komedii. Mąż i żona, Pan Jowialski, Damy i huzary, Zemsta, Dożywocie. Wystawiane często na polskich scenach, zachwycają bywalców teatrów. Na czym polega fenomen nieustającej popularności dzieł Fredry? Może na tym, że choć świat w zawrotnym tempie pędzi na przód, to sprawy dotyczące uczuć i relacji międzyludzkich wciąż są takie same. Tak samo jak przed ponad stu laty kochamy się, jesteśmy wobec siebie nieufni, zazdrośni, ale też naiwni i pełni dobroci. Widzowie oglądający dzisiaj te komedie nie tylko świetnie się bawią, ale też ulegają czarowi pięknej polszczyzny, z którą na co dzień niestety już coraz rzadziej się spotykają.

If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.

Comments

No comments yet.

Leave a comment

(required)

(required)